W lekkim powiewie II

Rozmowa z Bogiem?

W lekkim powiewie II

 

Minęło sporo czasu. Opiszę, jak się sytuacja rozwinęła.

Wyjeżdżałem na parę dni. Sąsiad chciał ode mnie pożyczyć rower, bo jego rower był uziemiony. Powiedziałem mu tak: pożyczę ci rower jak mi obiecasz, że nie pojedziesz po alkohol. Odwrócił się wkurzony i odszedł. Po moim powrocie nie chciał już się ze mną dzielić. Z początku, na mój widok posyłał w moją stronę „wiązankę:, że uszy więdły. (no bo przecież, według niego, to wszystko moja wina). Niedawno się dowiedziałem, że miał jeszcze jedną przygodę. Po pijaku chciał zabić muchę, która akurat siedziała na telewizorze. Pech chciał, że uszkodził matrycę i telewizor zdechł. Trzeba było poczynić dość dużą inwestycję. No a to akurat  skutkowało brakiem funduszy na alkohol. Zbierał kasę ze dwa miesiące, bo przecież pić się chce. To może te „wiązanki”, które mi posyłał, to skutki tego incydentu. Rozdupcony telewizor pewnie to też jest moja wina. To, że był pijany, to przecież jest norma i wcześniej telewizorów nie rozdupcał. Krzysiek, to jakieś jego fatum jest.

Jak na razie, to dzielę się tylko z tym drugim sąsiadem. Też jest dość ciekawie ale ten drugi jakoś ciśnienie wytrzymuje.

krzysiekniepieklo

krzysiekniepieklo - Kazał mi mówić do kości Adres mojego forum http://prorok.phorum.pl/index.php

Podobał Ci się post? Wystaw ocenę!

0

liczba ocen: 0